sobota, 19 października 2013

Kaśka

Wstalam, rodzicow nie bylo. Umylam sie, ubralam, zjadlam cos, biore sluchawki, telefon, plecak i wychodze z domu. Nagle ktos mnie zaczepil, okazalao sie ze to Bartk moj sasiad.
-podwiezc cie?
-jasne, a gdzie jedziesz?
-do szkoly, na slowackiego ale moge cie zawiesc na jagiellonska
-okej
Wsiadlam na jego skuter i ruszylismy. Podjechalismy na jagiellonska i mnie wysadzil. Szybko.mu podziekowalam i ruszylam do szkoly ze sluchawkami w uszach. Musialam sie troche spieszyc bo 20 minut mi zostalo. Dotarlam tam w niecale 15 minut. Wszedlam do niej.i okazalo sie ze mam na pozniej. Wiec wyszlam i poszlam do rossmana. Kupilam se korektor i wrocilam do szkoly. Najpierw angielski-3 z sprawdzianu
Nastepnie biola-kartkowka=sciaganie
Kolejno wf-skok wzwyz
Potem polski-sprawdzian
I matma-wyglupy
Skonczylam lekcje wiec szlam po kaske, a w tym czasie zadzwonilam.do miska.
-misiek, sluchaj ide do kaski. Spotkamy sie tam ok?
-ok
Po 10 minutach juz tam.bylam i wszedlam do.jej domu.
-kaaaskaa...czesc..
Wpadlysmy sobie w ramiona i czekalysmy na miska..zadzwonil i powiedzial ze teraz nie moze..wiec opowiedzialam kasce co sie stalo wczoraj. Wyszlysmy z domu z aparatem rzecz jasna, torbe u niej zostawilam.

Poszlysmy na taras. Byl tam polo i pozwolil.mi pojezdzic na desce. ;D . Nie powiem wywrocilam sie kilka razy i mam zadrapania..ale tam pozzegnalysmy sie i poszlysmy dalej. Weszlysmy do sklepu i.normalnie by nas wyrzucono xD. Potem wrocilysmy do.jej domu. I ja tez poszlam do siebie do domu. Poyem trz sie mialysmy spotkac. Za cala paczka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz