piątek, 19 lipca 2013

Zmiana

Heej :)
Dawno mnie tu nie było i postanowiłam ze na tym blogu nie będę pisać o moim rzeczywistym życiu, tylko będę opisywać tu moje wymarzone życie, które wymyślam przed snem xD.

Inaczej tam wyglądam, jestem szczupła, ładna, mam mase znajomych, choć najlepszego przyjaciela na zawsze mam jednego Rafcia. Rafcio to wysoki brunet, poznalismy się w szkole. I od tamtego czasu spędzamy ze sobą czas, zawsze się pocieszamy, wygłupiamy, bijemi się to tak jak byśmy byli rodzeństwem. W życiu spotkałam wielu chłopaków, niektórzy mnie ranili, niektórzy bawili sie mną, wiele w życiu przeszłam. Przyjaciółką jest też ASik-ładna, niska, jasne brazowe włosy ma ogólnie śliczna jest. Nie spotykamy się za często, ale przyjaciółką jest i kocham ją, chłopaka ma w sumie ładnego, są długo. Ta to ma szczęście. Reszta przyjaciół to: Misiek, Julek, Kaśka, Polo, Klara i Elka. Potrafię jeżdzić na desce, łyżwach. Ubieram się na sportowo, codziennie ćwiczę. Jak zwykle tego dnia razem z Rafciem, Miśkiem i Klarą pojechaliśmy na przejażdżke skuterami. Ja z Rafciem, Klara z Miśkiem jechaliśmy. Jechaliśmy gdy nagle Rafcio podał mi kask:
-Założ go
_no dobra a ty?
-ja sobie poradze, założyłaś?
-tak, ale co się stało. Powiedz mi
-Hamulce się zepsuły, nic się nie stało. Gdy powiem skacz to skacz. Okey?
-ale... obiecaj mi ze ze mną skoczysz
-obiecuje...... skacz!
Skoczyłam.... i usłyszałam wybuch po czym obudziłam sie w szpitalu
-Co się stało.. gdzie ja jestem?.. Gdzie Rafcio?
-Już dobrze, jestes w szpitalu, mieliście wypadek, straciłaś przytomność, masz złamaną rękę i jesteś zadrapana, Rafał twój przyjaciel jest operowany, stracił dużo krwi ma minimalne szansę na przeżycie....
-Coooo? Gzie on jest? Ide do niego
Po czym wstałam i zaczęłam do niego biec, każdy mnie powstrzymywał ale ja ich odtrącałam. W końcu jakiś facet mnie zatrzymał
-Puszczaj mnie..........
-Nie mozesz tam wejść
 Po czym zaniósł mnie przed sale i kazał czekać
Po 10 minutach
Wyszedł lekarz
-Ewo, Rafał cie wzywa
Wbiegła i go przytuliłam
-Rafał, jak sie czujesz, bedzie dobrze, wyjdziesz z tego, obiecuje..
_Słuchaj nic mi nie jest miałem operacje, nie mam szans ... ale chce ci coś powiedzieć.
-Co? jak to szans nie masz, nie możesz mnie tu zostawić, nie chce stracić przyjaciela..
-Słuchaj, musze ci to wreszcie powiedzieć.. Kocham Cię! Podobasz mi się od naszej przyjaźni, nie chciałem wcześniej mówić bo wiedziałem, że nasza przyjaźń się skończy. Nie rób nic głupiego gdy odejde, na ciebie ktoś wyjątkowy i ten jedyny czeka, nie zabijaj się tylko i wyłącznie z mojego powodu. Kocham cię i będę szcęśliwy by nic ci sie nie stało.
Gdy to usłyszałam się popłakałam jak i on
-Trzeb abyło powiedzieć, byśmy byli razem
-Nie mogłem, chciałem byśmy byli przyjaciółmi
Po czym się pocałowalismy w usta czule i namiętnie.
-Kocham cię!- powiedzieliśmy oboje
-Zostanę tu z tobą do końca
-W kurtce mam list dla ciebie.. obiecaj mi że nic sobie nie zrobisz
-Obiecuje
Po czymodszedł do lepszego życia
-Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee... Dasz rade... Rafaaaaaaaaaaał.. nieeee
-chodż zostaw go
-nie, ja chce jeszcze z nim pobyć... prosze
Zaczełam ryczeć
-Dobrze



Po przyjsciu do domu, poszłam zamknęłam sie w pokoju o zaczełam płakać, nie wychodziłam z niego prawie przez tydzień prócz niedzieli, i do toalety. Bardzo schudłam, prawie nic nie jadałam.

Nadszedł dzień pogrzebu, ciągle płakałam, bo w końcu odszedł mój brat, przyajciel Rafał
Po pogrzebie siedziałam przed grobem do wieczora. Każdy mnie pocieszał, mówili że bedzielepiej. choć nigdy bez niego nie bedzie lepiej, nigdy nie będzie tak jak z nim. Byłam z nim szczęśliwa. Obwiniam sie, mogłam to ja zginąć, a nie on. Nawet psycholog mi nie pomaga, nie wiem co mam zrobić. Może się zabije, nie moge przecież mu obiecałam.


Niewiem co mam robić...


 __________________________________________

Podobało się?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz